Za nami ledwie tydzień nauki, a szóstoklasiści pod opieką nauczycieli i samej pani dyrektor – Doroty Rachwalik – udali się we wtorek 9 września  na rajd po okolicy.

Wakacje były dla wielu uczniów czasem zwiedzania Polski od Tatr po Bałtyk, niektórzy wojażowali po Europie, zahaczając o kamieniste plaże Chorwacji i nie tylko. Jednak dwumiesięczna przerwa od nauki już się zakończyła i nasi uczniowie zawitali w progi swojej ulubionej szkoły.

Zaraz w pierwszym tygodniu nauki wychowawczynie klas szóstych zaproponowały rajd trasą ścieżki dydaktycznej Góra Brusno. Pani dyrektor zaakceptowała pomysł, a nawet postanowiła wybrać się z nami! Rodzice wywiązali się ze swoich zadań w tym projekcie  i… o 8.00 wyruszyliśmy autobusem do Starego Brusna, gdzie czekał na nas jeszcze jeden opiekun – pan Mieczysław Ślusarczyk.

 Deszcz niby wisiał w powietrzu, ale nie zamierzał nam przeszkadzać.  Szło się wspaniale, tak trochę pod górkę i z górki. Tylko kilkoro uczniów było wcześniej na tej trasie. Zachwytom nie było końca; chłopcy w wyobraźni jeździli z górek motorami, dziewczynki widziały się na nartach. Ostatecznie koncepcje tych marzeń upadły, bo „szkoda by było tego lasu.” Jednym słowem dzieci doceniły walory miejsca. Turystyczną wędrówkę urozmaicaliśmy wzmiankami z historii regionu, wiadomościami z geografii czy biologii: Co to za ptaszek? A jakie to drzewo? W niespełna dwie godziny przeszliśmy dużą pętlę.  Ale 8 tysięcy kroków po ścieżce wydawało się ledwie preludium do naszych niespożytych możliwości, zatem postanowiliśmy pokonać pieszo dystans do remizy OSP w Nowym Bruśnie. Generalnie było z górki i wszyscy dali radę! OSP to formacja, na którą zawsze można liczyć – dziękujemy za możliwość skorzystania z zaplecza do grillowania! Krótka sonda o wrażenia z rajdu została sprowadzona do jednego zdania: Lepiej iść na rajd niż siedzieć 7 lekcji w szkole. Też się z tym zgadzamy i już nie możemy się doczekać kolejnego wypadu…

Agata Nesterak
Edyta Mazurkiewicz